Mój sposób na zniszczone dłonie

Od kiedy pamiętam zmagam się z silną alergią na dłoniach. Pojawiają się na nich małe bąble z wodą, które okropnie swędzą i po rozdrapaniu (serio nie mogę się powtrzymać od drapania)zmieniają się w suche strupki. Na domiar złego, te nieszczęsne paluchy najczęściej jeszcze pękają. Nie dość, że okropnie to wygląda, to jeszcze sprawia duży ból i dyskomfort. Zawsze chowałam ręce w rękawach długich swetrów, bądź w kieszeniach. Wstydziłam się podawać i pokazywać dłonie. No dramat jakiś. Odwiedziłam wielu dermatologów i każdy rozkładał ręce. Diagnozy i podejrzenia, co powoduje tak silne reakcje alergiczne przeróżne (mleko, detergenty, cytrusy, latex). Wytestowałam miliony maści i kremów. Niestety większość z tych specyfików dawała więcej szkód niż pożytku.

W końcu trafiłam na genialnego dermatologa. Co prawda jego diagnoza trochę mnie załamała, ale była najbardziej trafna. Stwierdził, że to uczulenie związane jest z częstym kontaktem z wodą i detergentami. Im częściej moczę/myję ręce tym bardziej są podatne na uczulenia.

Już raczej nigdy nie pozbędę się tego problemu. Chyba, że zatrudnię sprzątaczkę na pełen etat, co raczej jest nierealne. Chyba, że w drugim wcieleniu, ale wtedy pewnie nie będę miała takiego problemu.

Jedyne co mogę robić z tym okropnym schorzeniem to zapobiegać częstemu wysypowi uczulenia.

Od dermatologa dostałam nową maść do stosowania przy dużym „wysypie” i profilaktycznie raz w tygodniu (w niedzielę wieczorem po kąpieli)

Gdy usłyszałam cenę w aptece o mało się nie przewróciłam z wrażenia…

Koszt 7 zł. Myślałam, że się przesłyszałam. Wcześniej rachunki z apteki po wizycie u dermatologa przekraczały zawsze 100zł. Teraz zapas leków na pół roku kosztował mnie 21 zł.

Dodatkowo przemiły doktor rozpisał mi wszystkie wskazówki postępowania z dłońmi.

Jak postępować z alergicznymi dłońmi?

  1. Ograniczyć do minimum kontakt z wodą. Dermatolog sugerował nawet, aby rzadziej myć dłonie. Myjąc często nasze ciało pozbywamy się naturalnej warstwy ochronnej co powoduje, że jest bardziej narażone na uszkodzenia (a ja często brałam prysznic 2 razy dziennie_

  2. Do mycia ciała swojego i dzieci używać emolientów.

  3. Nie myć naczyń ręcznie (chwała za zmywarkę)

  4. Zabezpieczać ręce przy większych porządkach. Dłonie posmarować kremem z mocznikiem, założyć bawełniane rękawiczki, a następnie gumowe. Jest to trochę niewygodne, ale w moim przypadku zdaje egzamin. W żadnym wypadku nie stosować lateksowych rękawiczek, jeśli już to nitrylowe.

  5. Dłonie kremować rano i wieczorem po umyciu. W ciągu dnia jeśli mamy częsty kontakt z wodą nie smarować, bo zataczamy błędne koło, krem który nałożymy jest i tak po chwili zmywany i nie zdąży nawet zadziałać na naszą skórę.

Od kiedy stosuje się do powyższych zasad moje dłonie wyglądają o niebo lepiej. Pogodziłam się z tym ,że nigdy nie będę posiadaczką nieskazitelnie gładkich i pięknych dłoni, ale kombinuje jak mogę aby nie wyglądały one obrzydliwie.

Raz w tygodniu serwuje sobie domową kurację nawilżającą.  Jest to jeden z moich ulubionych rytuałów. Do nawilżenia moich suchych dłoni używam produktu w którym się totalnie zakochałam i wykorzystuje go w każdy możliwy sposób. A mowa tu o oleju kokosowym. Zmontowałam nawet dla Was krótki filmik instruktażowy 😉

OlaKombinuje

Nieperfekcyjna matka dwóch chłopaków, notoryczna słomiana wdowa, zdeterminowana pani domu, niepoprawna marzycielka. Kombinująca jak nakarmić rodzinę i przyjaciół, utrzymać zadbany, czysty i rodzinny dom oraz jak spełniać marzenia te małe i te całkiem duże.