Sos włoski a’la italiana- do słoików na zimę

Od koleżanki z pracy Anety dostałam ostatnio pyszny przepis na sos włoski. Zastrzegła od razu „Weź zrób od razu z dwóch porcji, bo do zimy nie dotrwa”.

No to Ola zrobiła z trzech i myślę, że do zimy ten zapas nie wytrzyma.

Antek w trakcie gotowania dopytywał co tak ładnie pachnie. Kolejnego dnia zrobiłam spaghetti bolognese z tym sosem. W trakcie jedzenia chyba z 5 razy powtórzył w pełną buzią

„ALE PYCHA”.

Wciągał kluchy z sosem aż miło. Musicie wiedzieć, że Antek nie należy do jakiś wielkich żarłoków, zaliczyłabym go bardziej do ligi wybrednych niejadków. Mógłby spkojnie startować na prezesa tej ligi

Dzięki temu sosikowi zapewniłam sobie kolejną pozycję obiadową dla chłopaków i sprytnie mogę przemycić warzywa, inne niż ziemniaki do ich menu. Z pewnością zrobię kolejną podwójną porcję. Będziemy się zimą zajadać zapiekankami i makaronami we włoskim stylu.

Róbcie czym prędzej dopóki są pyszne pomidory za grosze.

Sos włoski a’la italiana idealny do słoików

Składniki:

  • 4 kg pomidorów (sparzyć, obrać ze skróki, pokroić)
  • 1/3 szkl. Oliwy
  • 1/2 kg cebuli (drobno pokroić)
  • 2-3 papryki czerwone (pokroić w kostkę)
  • 8 ząbków czosnku (drobno posiekać)
  • 1 koncentrat pomidorowy
  • 1 łyżka soli
  • 1/2 szkl cukru (można mniej)
  • 1/2 łyżeczki pieprzu
  • 4 łyżeczki oregano
  • 4 łyżeczki bazyli
  • 1 łyżeczka ostrej papryki
  • 2 kostki bulionu (może być doma kostka rosołowa)
  • 2 łyżeczki drobno posiekanej natki pietruszki

Sposób przygotowania:

  1. Pomidory obrane i pokrojone rozgotować, wrzucić pokrojoną paprykę.
  2. Osobno na oliwie usmażyć cebulę i czosnek. Wrzucić do garnka z pomidorami i papryką.
  3. Dodać pozostałe składniki i gotować odkryte przez godzinę.
  4. Zmiksować wszystko ręcznym blenderem.
  5. Przelewać gorące do czystych słoików, od razu zakręcać. Nie trzeba już gotować słoików.

 

Jak sprytnie obrać pomidory ze skórki?

W szerokim garnku zagotować wodę. Pomidory umyć i ostrym nożem naciąć skórkę na krzyż (przez całego pomidora od szypułki). Wrzucać na kilka chwil pomidora go wrzącej wody i wyciągać łyżką cedzakową na miskę. Ubrać rękawice nitrylowe i gdy pomidor trochę ostygnie ściągać skórkę. Skórka powinna schodzić sama, gdy się delikatnie ściśnie pomidora. Gdy mam większa ilość do obrobienia, przygotowuje sobie takie „stacje robocze”:

  • Mycie
  • nacinanie,
  • wrzątek
  • miska na sparzone pomidory
  • miska na skórkę i odpady
  • garnek.

Gdy jedna porcja sparzonych pomidorów stygnie, wrzucam już do garnka ( gotuje wodę na minimalnym gazie) drugą porcję, w międzyczasie ściągam skórki i dosłownie zgniatam pomidora go garnka, wyrzucając jedynie twardą zieloną część do miski z odpadami ( szkoda mi czasu na krojenie, bo i tak zawsze miksuje pomidory). Następnie wyciągam kolejną porcję sparzonych pomidorów z garnka na miskę i tak dalej. Niezbędne są jednak rękawice nitrylowe, obróbka jest higieniczna a dłonie nie są narażone na działanie kwasów z pomidora.

Smacznego 🙂

OlaKombinuje

OlaKombinuje

Nieperfekcyjna matka dwóch chłopaków, notoryczna słomiana wdowa, zdeterminowana pani domu, niepoprawna marzycielka. Kombinująca jak nakarmić rodzinę i przyjaciół, utrzymać zadbany, czysty i rodzinny dom oraz jak spełniać marzenia te małe i te całkiem duże.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *