Seriale, które tak trzymają w napięciu, że nie sposób się od nich oderwać.

O tym jaki ze mnie serialo-maniak możecie poczytać we wpisie „Najlepsze babskie seriale”. Praktycznie codziennie wieczorem, gdy już moje chłopaki smacznie śpią oglądam jakiś serial. Jest to taki mój mały rytuał Może to być nawet krótki sitcom, ale coś muszę obejrzeć na lepsze spanie. Dzisiaj przedstawię Wam moje ulubione pozycje trzymające w napięciu.

Są to takie seriale, które już od odcinka pilotażowego tak mnie pochłonęły, że zarwałam nie jedną nockę i gdyby nie zdrowy rozsądek to oglądałabym do rana. Podzielę się z Wami teraz moimi ulubieńcami, które pochłaniałam na przełomie ostatnich lat, ale ostrzegam, uzależniają jak cholera. Specjalnie dla Was również załączyłam zwiastuny I sezonów…

Gra o tron

No chyba nie muszę nikomu przedstawiać tego hitu nad hitami w ostatnich latach? Wciąga jak czekolada, spróbujesz jednego kawałka i nie spoczniesz dopóki nie zjesz całej. Tak samo jest z „Grą o Tron”, nie zdarzało mi się kończyć na jednym odcinku, a na każdy kolejny sezon czekałam z wytęsknieniem. Kto nie oglądał niech koniecznie nadrabia. Kilka dni temu zakończył się 7 sezon. Byłam taka podekscytowana ostatnim odcinkiem, że bombardowałam moją siostrę telefonami (serialomanie mamy w genach), żeby się wspólnie poekscytować wydarzeniami w Westeros. Serio Ludzie Kochani- tam się tyle dzieje, że w głowie się nie mieści.

The Walking Dead

Serial, którego miałam nigdy nie oglądać. „Nie czaje jak można się zachwycać jakimiś zombiakami”- prychałamn, widząc Żywe trupy wysoko z zestawieniach. Pewnej bezsennej nocy skacząc po kanałach, przez totalny przypadek wpadłam na pilotażowy odcinek. Pech chciał, że akurat leciał maraton 4 odcinków. O 3 nad ranem sama ze sobą walczyłam, żeby nie włączyć dalszych odcinków na laptopie. Dosłownie pochłonęłam wszystkie sezony. Ostrzegam, że serial jest dla widzów o dość mocnych nerwach…

Limitless

Kontynuacja filmu Limitless , który zresztą oglądałam nie raz. Bardzo polecam zacząć od filmu. „Brian Finch próbuje tajemniczego narkotyku NZT. Zamieszany w śledztwo w sprawie morderstwa zostaje zmuszony do pracy z FBI przy rozwiązywaniu trudnych spraw kryminalnych. Nikt nie wie, że Finch utrzymuje kontakty z senatorem Eddiem Morrą.

Według mnie nie dość, że trzyma w napięciu to jest on jeszcze przezabawny. Brian w swoich narkotykowych wizjach jest dosłownie nie do ogarnięcia. Mam nadzieje, że doczekam się kolejnego sezonu.

Stranger Things

Dziwny i trochę psychotyczny, ale dla mnie-dawnego maniaka horrorów to majstersztyk. „W nocy 6 listopada 1983 w Hawkins w stanie Indiana w tajemniczych okolicznościach znika dwunastoletni Will Byers. Jego matka, Joyce, chce za wszelką cenę odnaleźć syna, część mieszkańców uważa jednak, że oszalała. Komendant miejscowej policji, Jim Hopper, rozpoczyna oficjalne śledztwo w sprawie zaginięcia. Następnego dnia w miasteczku pojawia się tajemnicza dziewczynka z nadprzyrodzonymi umiejętnościami, zdająca się posiadać wiedzę na temat tego, gdzie podział się Will. Kiedy mieszkańcy Hawkins zaczną zbliżać się do prawdy, będą musieli zmierzyć się nie tylko ze złowrogą rządową agencją, ale też znacznie bardziej podstępną siłą, która chce zniszczyć ich wszystkich”

Dreszcz przebiegał momentami po plecach. Nie mogę się doczekać kontynuacji.

Herosi

Bardzo dawno temu oglądałam ten serial i pierwsze sezony mnie zachwycały. Pod koniec 3 sezonu zaprzestałam oglądanie. Miałam wrażenie, że scenarzyści trochę przekombinowali. Tyle wątków i historii było pomieszanych, że zaczęłam się w tym gubić. Mimo wszytko 2 pierwsze sezony polecam.

The 100

Gdy czekałam na kolejny sezon „The Walking Dead”, czułam ogromny niedosyt i szukałam kolejnego eksytującego serialu. Wpadłam na The 100 i przepadłam.

„97 lat po wojnie nuklearnej ludzkość przebywa na Arce, która umieszczona jest w kosmosie. Kanclerz Arki (Isaiah Washington) wysyła na Ziemię kontyngent składający z setki młodych ludzi. Mają oni za zadanie sprawdzić czy warunki na Ziemi pozwalają na jej ponowne zamieszkanie. Po lądowaniu na Ziemi, młodzi ludzie rozpoczynają kolonizację planety, która wbrew pierwotnym założeniom nie tylko nadaje się do życia, lecz jest także zamieszkana przez innych ludzi spoza Arki.”

Suits

Dwaj seksowi prawnicy i setki wciągających rozpraw i intryg. Czekam już za kolejnym sezonem, ale z chęcią obejrzałabym sobie od nowa przygody mega przystojnego Harveya Spectera (chociaż moja siostra się upiera, że zdecydowanie lepszy jest Mike Ross).

Arrow

Jeśli jesteśmy już przy temacie przystojniaków na ekranie to zaraz za Harveyem ze Suits jest  Oliverr Quenn.

„Po 5 latach od katastrofy morskiej miliarder Oliver Queen , jak dotąd uznawany za zmarłego, zostaje odnaleziony na bezludnej wyspie na Pacyfiku. Kiedy powraca do domu, rodzina zauważa, że pobyt na wyspie bardzo go odmienił. Oliver próbuje pojednać się z najbliższymi i swoją byłą dziewczyną Laurel Lance , jednocześnie kreując swoją sekretną tożsamość. Odtąd za dnia Oliver jest bogatym, beztroskim i nieostrożnym kobieciarzem, jakim zwykł być, natomiast pod osłoną nocy jako Zielona Strzała walczy ze złem.”

Pretty Little Liars

„Rosewood to małe miasteczko – nikt nie podejrzewał, że kryje ono tak wiele tajemnic. Te najgorsze należą do grupy najładniejszej dziewczyny w mieście – Alison. Członkiniami są: Aria, Spencer, Hanna i Emily. Alison, liderka grupy, zniknęła w tajemniczych okolicznościach, a reszta dziewcząt przysięgła, że nigdy nie wyjawią co tak naprawdę się wtedy stało. Sekret miał zacieśnić ich więzi, jednak staje się odwrotnie. Po roku, dziewczyny zaczynają dostawać wiadomości od „A” zawierające informacje, o których wiedziała tylko Alison. Jest to tym bardziej przerażające, że pierwszą wiadomość SMS otrzymały w dniu pogrzebu Alison. Ktokolwiek wysyła wiadomości, zdaje się znać wszystkie ich sekrety, prześladuje je i obserwuje każdy ich ruch.”

Tyle sezonów, a dosłownie każdy trzyma nieźle w napięciu. Najlepsze jednak są „odcinki halowenowe” można się nieźle przestraszyć…

Ravensvood

Spin off serialu „Pretty little liars”. Polecam zacząć oglądać ten serial po 4 sezonie Pretty Little Liars. Jest on tak jakby uzupełnieniem.

„Akcja serialu toczy się w fikcyjnym mieście Ravenswood, leżącym niedaleko Rosewood. Głównymi bohaterami serialu jest piątka nieznanych sobie ludzi, których połączy dziwne wydarzenie. Teraz będą musieli wspólnie walczyć z klątwą, która nawiedza ich miasto.”

Pamiętniki Wampirów

To, że znajduje się na prawie na końcu nie znaczy, że jest najsłabszy. The Vampire Diaries to jeden z pierwszych seriali, które pochłonęły mnie totalnie. I sezon oglądał ze mną nawet mój mąż. Polecam totalnie.

Originals

Spin-off od powyższego serialu. Opowiada o losach pierwotnej rodziny wampirów, żyjącej na przestrzeni wieków. Mikaelsonowie przenoszą się do Nowego Orleanu – miasta, które kiedyś pomogli zbudować. Wkrótce napotykają problemy, z którymi muszą sobie poradzić. Polecam zacząć obejrzeć najpierw 4 sezony „Pamiętników wampirów”. The Originals jest jakby drugą odnogą Pamiętników, wątki i bohaterowie się momentami przeplatają i oba wzajemnie się uzupełniają. Jeśli ktoś znika z Pamietników, często pojawia się w Originals.

Życzę miłego oglądania 🙂

OlaKombinuje

OlaKombinuje

Nieperfekcyjna matka dwóch chłopaków, notoryczna słomiana wdowa, zdeterminowana pani domu, niepoprawna marzycielka. Kombinująca jak nakarmić rodzinę i przyjaciół, utrzymać zadbany, czysty i rodzinny dom oraz jak spełniać marzenia te małe i te całkiem duże.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *