Moje ulubione młodzieżowe seriale

Są tylko 2 powody dla których wróciłabym do Liceum:

  • wagary
  • maratony serialowe (na wagarach)

Ubolewam, strasznie że ten czas już minął. Jakie to były wspaniałe czasy. Niby człowiek już dorosły, ale jeszcze nie do końca. Nie trzeba było chodzić do roboty, a aby załatwić sobie wolne trzeba było sprawnie podrabiać podpis taty. Można było już palić papierosy w krzakach i pić taniego szampana w parku przed imprezą. Wystarczyło 20 zeta i człowiek czuł się jak pan świata. Można było podrywać chłopaków na imprezach i potem rozprawiać o tym na wszystkich przerwach, zamiast uczyć się na matmę. Można było na religii urządzać mini salon percingu i za pomocą specjalistycznego sprzętu: ziemniaka, perfum i pilniczka dorabiać sobie dziurki w uszach. Balowało się do na całego i wracało się z imprezy na piechotę, bo brakowało kasy na taksówkę. Potem po chichu na paluszkach skradało się nad ranem do domu Darii, aby nie obudzić Pana Jurka, który podobno miał sprawdzać stan trzeźwości (jak nas zawsze straszył młodszy brat Darii) „Uważajcie! Tata nie śpi i czeka na Was w kuchni.” – brzmiała tajemnicza treść SMSa ostrzegawczego.

Gdy jednak wracałam do własnego domu, mój tata trzeźwości nie sprawdzał, ale czas powrotu. Chociaż bym szła najciszej, a nawet frunęła to i tak za każdym razem padało pytanie zaspanego taty „Ola! Która godzina?” „Druga.” odpowiadałam i modliłam się, aby nie otworzył oczu i nie zobaczył że to druga, ale do góry nogami.

Przed imprezą jadało się pieczone ziemniaki z niewyobrażalnymi ilościami sosu majonezowego i wykorzystywało się moją młodszą siostrę do prostowania włosów. Słuchało się muzyki z jednego odtwarzacza i jeździło na gapę podmiejskim. Dzieliło się kanapkami
i paliło papierosa na pół przez klamerkę, coby ręce na lekcji nie śmierdziały. Odrabiało się lekcję na kolanie i ściągało ile wlezie na sprawdzianach. Piło się najtańszą kawę w Macu, aby gdzieś przekoczować zimowe wagary. Oglądało się seriale pod kocem z herbatą w ręku, przegryzało kanapkami z opiekacza z niewyobrażalną ilością sosu majonezowego. W wolnym czasie urządzało się maratony „Gotowych na wszystko” i „Skazanego na śmierć”.

Na serio ja nie wiem jakim cudem udało nam się balować całą noc za jedyne 20 zł w kieszeni. Nie mogę pojąć jak po takich ilościach pieczonych ziemniaków, sandwichy polewanych sosem majonezowym nie wyglądałyśmy jak bohaterki „Historii wielkiej wagi”. Nie potrafię zrozumieć jak znajdowałyśmy na to wszystko czas i energię.

I pomimo tego, że moje życie zrobiło fikołka i pozmieniało się tak drastycznie, że w ogóle nie ma nic wspólnego z poprzednim beztroskim bytem to uwielbiam wspominać tamte czasy. Dziś jestem mamą dwóch chłopaków i częściej oglądam nick junior niż seriale, jestem żoną i nie podrywam już chłopaków na imprezach, nie zajadam się pieczonymi ziemniakami i kanapkami z sosem majonezowym, bo ciągle próbuje zgubić te wszystkie nadprogramowe kilogramy, chodzę do pracy i jedyne wagary na jakie sobie mogę pozwolić to opieka nad dziećmi, gdy gil wisi im do pasa, nie pale po kryjomu papierosów ani nie pije taniego szampana, bo głowa mnie po nim boli. Gdy chodzę na imprezę to 20 zł starcza mi jedynie na jednego drinka i choćbym chciała zabawić się do rana to nie mam już na to tyle sił i czasu.

Czasem gdy dopadnie mnie taka nostalgiczna chwila to odpalam sobie powtórki ulubionych seriali z czasów liceum. Uśmiecham się do tych wszystkich nastoletnich bohaterów i przeżywam z nimi wszystkie wzloty i upadki. Przypominam sobie wtedy moje wszystkie problemy pierwszego świata życia nastolatki i chowam się pod kocem z zażenowania.

Serio serio, czasem muszę się oderwać od mojej rzeczywistości. Oderwać się od bycia mamą, żoną i gospodynią domową (what the fu…? co to za słowo). Przestać myśleć o lekach które trzeba pamiętać komu ile i jak podać, nie głowić się nad obiadem na kolejny dzień, nie martwić się praniem rozmnażającym się łazience, ani brudnymi oknami przez które nie widać świata (prawie). Olać trochę to wszystko choć na jeden wieczór i cofnąć się do czasu kiedy jedynym zmartwieniem było to jak ubrać się na imprezę, czy jak zaliczyć matmę, byle na 2.`

Matko jedyna jak ja nie cierpiałam matematyki.

No i cała Ola…

Miałam tylko Wam podrzucić listę moich ulubionych seriali, a tak mnie wena poniosła, że wyszedł cały esej wspomnień.

Moje ulubione młodzieżowe seriale

Beverly Hills 90210

Jak ktoś nie zna to chyba nie jest z tej planety. Chyba wszyscy znają Brendę i Brandona i ich perypetię. No która nie wzdychała do Dylana? A może wolicie Brandona lub Stevena? Kto oglądał niech napisze w komentarzu. A teraz puśćcie sobie zwiastun. Gwarantuje, że wrócą wspomnienia 😉

 

90210

Spin-off poprzedniego serialu. Bohaterami są Annie i Wilson, którzy przeprowadzają się do Beverly Hills, a ich ojciec zostaje dyrektorem szkoły. Wiecie problemy z aklimatyzacją, nowe miłości i szkolne rozterki. Jedna z głównych bohaterek to Erin Sylver, przyrodnia siostra Kelly Taylor i Davida Sylvera. Ogólnie tutaj się tak dzieje jak w „Modzie na sukces”, czyli każdy z każdym i po każdym. Takie wymiany, że człowiek nie może się połapać. Jednak serial fajny na oderwanie się od rzeczywistości. Nie jest to żadna ambitna produkcja, ale na nudny leniwy wieczór jak znalazł.

Plotkara

Jeden z moich najulubieńszych seriali. No kurde uwielbiam tak bardzo, że przed ponownym oglądaniem powstrzymuje mnie tylko fakt, że mam zaległości w aktualnych serialach. Plotkara to najsłynniejsza blogerka na Manhattanie, która opisuje skandaliczne życie uczniów elitarnej szkoły na Upper East Side. Kolejny serial typu każdy z każdym, ale dla Blair warto obejrzeć. I nie zrażajcie się jak będzie Was wkurzać (wkur…) w pierwszym sezonie, obiecuje że w następnych ją pokochacie. No i poczciwy Dan, którego uwielbiam od samego początku i Dorota, pokojówka Blair pochodząca  z Polski.

Glee

Nauczyciel Hiszpańskiego wpada na pomysł założenia szkolnego chóru, do którego wstępują szkolni nieudacznicy. Wydaje się, że serial nie zapowiada się ciekawie. Nic bardziej mylnego. Ten serial warto obejrzeć dla samych coverów sławnych utworów. Słucham bardzo często soundtracków z Glee i wracam pamięcią do scen z serialu. Wzruszający, zabawny, często przerysowany ale co najważniejsze bardzo tolerancyjny serial. Na serio Warto się z nim zapoznać.

Pogoda na miłość

Serial z 2003 roku. Serial opowiada o losach dwóch przyrodnich braci: Nathana – gwiazdy szkolnej drużyny koszykówki wychowującego się w najbogatszej rodzinie w mieście oraz Lucasa – cichego samotnika, jedynaka mieszkającego z ciężko pracującą matką. Starali się trzymać z daleka od siebie, ale los postanowił inaczej włączając Lucasa do drużyny Nathana… Nagle okazuje się, że mają ze sobą wiele wspólnego. Dobra nie będę Was trzymać w niepewności. Okazuję się, że Nat i Lucas mają tego samego ojca. Serial bardzo wzruszający. Polecam głównie ze względu na Hayley przyjaciółkę Lucasa.

Życie na fali

Ryan Atwood, nastolatek z rozbitego domu, zostaje przygarnięty z ulicy i zaadoptowany przez Sandy’ego i Kirsten Cohen. Z czasem Ryan zaprzyjaźnia się z Sethem, synem Sandy’ego i Kirsten, a także z mieszkającą obok Marissą Cooper oraz jej przyjaciółką Summer Roberts. Czwórka przyjaciół wzajemnie przeżywa najlepsze chwile swojego nastoletniego życia, lecz także wspólnie przechodzi ciężkie zawody sercowe oraz wszelkie przeciwności losu. Coś w stylu Pogoda na miłość.

Słodkie kłamstewka

Pisałam o nim już w „Seriale trzymające w napięciu” . Nie sposób się od niego oderwać.

Inna

Jenna zyskuje nagłą popularność, gdy wszyscy w szkole zaczynają myśleć, że niegroźny wypadek, któremu uległa, był nieudaną próbą samobójczą. Śmieszny, czasem przerysowany ale dobrze oddający prawdę serial.

Riverdale

Świeżynka do oglądania na Netflixie. Archie i jego ekipa zmagają się z problemami z seksem, miłością, szkołą i rodziną. Nastolatkowie zostają również wplątani w mroczną tajemnicę miasteczka Riverdale. Trochę mroczny klimat, ale warto się z nim zapoznać.

No to miłego oglądania 🙂

OlaKombinuje

OlaKombinuje

Nieperfekcyjna matka dwóch chłopaków, notoryczna słomiana wdowa, zdeterminowana pani domu, niepoprawna marzycielka. Kombinująca jak nakarmić rodzinę i przyjaciół, utrzymać zadbany, czysty i rodzinny dom oraz jak spełniać marzenia te małe i te całkiem duże.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *