Matka i telewizor…

matka i telewizor

Wieczorne zamieszanie. Wyrywanie poduszek, wybieranie miejsca, masowanie po plecach, „mama, piciu”, wybieranie bajki, „mama, kupę idę”, opowiadanie bajek o „krainie zabawek”, gilanie po głowie i milion innych zabiegów, które mają przybliżyć dziecku wpadnięcie w objęcia Morfeusza. I Ty. Matka Polka, Niemka, Chinka…nie ważne jaka, ważne że matka. Nie obejrzysz sobie „M jak miłość”, bo właśnie leci „Księżniczka Zosia” i jesteś w mniejszości jeśli chodzi o głosowanie. Odpuszczasz sobie, a niedługo potem orientujesz się, że Twój serial zdjęli z anteny z powodu niskiej oglądalności (nie, to nie „M jak miłość”). Codziennie marzysz aby w spokoju obejrzeć cokolwiek (choćby obrady sejmu), jednak kiedy Twoje dzieci zasną, Ty albo już śpisz albo stwierdzasz, że idziesz spać, bo nie wiadomo co noc przyniesie.

Pewnego wieczoru skrobiąc wpis słyszę ciszę. Ale jak to? Co to? No normalnie nie wierzę. Niech ktoś mnie uszczypnie. Godzina 20.00. Co jest grane?

Śpią. Cała trójka śpi. Żadnej bajki.  Żadnego meczu. Jak to? Co teraz? Telewizor i komputer tylko dla mnie w absolutnej ciszy (wyłączając pochrapywanie męża i gadanie przez sen Antka)?

Ło matko! Od czego zacząć?

Nadrobię zaległości w „Suits”. Obejrzę ostatni sezon „Mad man-a”. Wykopię wszystkie dvd z „Gotowymi na wszystko” (Daria, tęsknie za naszymi maratonami z „Desperate”!) . A może jakiś film? Zaległości mam od 2013 roku. Horrorów nie oglądałam już od 7 lat (Bartek, że też Cię tam do Ina wywiało…sama się boję oglądać).

Normalnie nocy mi zabraknie. Oszalałam!

Ale, ale. Najpierw sobie zrobię całą wielką miskę popcornu (nikt nie rozsypie po pokoju, nikomu nie nawchodzi w dziury w zębach, nikt też nie będzie sprawdzał czy można wsadzić do nosa). Zjadłam pierwszą miskę zanim wybrałam film.

Poszłam zrobić drugą. Wybrałam jakiś film.

Jaka ja byłam szczęśliwa. Wpieprzyłam połowę drugiej miski na reklamach (nigdy nie będę chuda…). Potem w spokoju (nie musiałam podcierać nikomu tyłka, ani szukać smoczka pod łóżkiem) obejrzałam sobie kilka seriali i jeden film. Jak mi tego brakowało.

Chociaż czasem zatęsknię za serialowymi maratonami z Danką czy nocą horrorów z Bartkiem, to od kilku dobrych lat jestem matką i kocham wieczory kinowe z moimi dziećmi.

Mimo to, każdej matce należy się chwila samotności, np. z telewizorem 😉

OlaKombinuje

OlaKombinuje

Nieperfekcyjna matka dwóch chłopaków, notoryczna słomiana wdowa, zdeterminowana pani domu, niepoprawna marzycielka. Kombinująca jak nakarmić rodzinę i przyjaciół, utrzymać zadbany, czysty i rodzinny dom oraz jak spełniać marzenia te małe i te całkiem duże.